Przepisy

Schab z warzywami

Schab z warzywami...

20 września 2022

Pasztet drobiowy z udek...

20 września 2022

Golonka ze słoika...

20 września 2022
Wołowina z warzywami

Wołowina z warzywami...

20 września 2022
Hot dogi

Hot dogi...

20 września 2022

Zobacz więcej

Polska Mapa Kiełbasy
Kiełbasopedia
Zakupy

“Kociołkowanie”

08.09.2015 | kategoria: Artykuły, Ciekawostki

KociołkowanieJesień zbliża się wielkimi krokami. Niedługo nadejdą chłodne noce i wieczory. Czas więc odstawić w kąt grilla i zająć się jesiennymi rarytasami. Ale nie, absolutnie nie mamy na myśli schowania się w czterech ścianach mieszkania, jeszcze nie pora na to. Wyobraźcie sobie ciepło ogniska, zapach pieczonych ziemniaków i pyrkający kociołek tuż nad ogniem. Tak, nam też zrobiło się przyjemnie na tę myśl.

A czym tak naprawdę jest kociołkowanie? Jest to przygotowywanie potraw w kociołku, nad ogniskiem. Jest kilka typów kociołków, ale o tym napiszemy za chwilę. Kociołek wiesza się nad ogniem lub żarem. Mocuje się go na specjalnym trójnogu lub podwiesza na łańcuchu.

Kupując kociołek musimy przewidzieć jakie ilości jedzenia będziemy przyrządzać, są bowiem różne jego wielkości. Zwykle należy planować, że wychodzi 1 litr na osobę. Oczywiście nie każdy zje tyle na raz, ale na pewno prawie każdy będzie chciał dokładkę. A dodatkowo trochę płynu odparuje podczas gotowania, więc zawsze trzeba trochę więcej robić. W najlepszym wypadku, zostanie wam coś na następny dzień.

Musimy też oprócz wielkości wybrać materiał, z którego ma być wykonany kociołek. Może być pokryty emalią, może być ze stali nierdzewnej, z miedzi, czy po prostu żeliwny. My zalecamy ten ostatni, naszym zdaniem jest najlepszy. Można go rozgrzać do bardzo wysokiej temperatury i długo trzyma ciepło.

Wśród kociołków wyróżnić możemy dwa podstawowe rodzaje: kociołek węgierski i kociołek myśliwski. Przede wszystkim różnią się one wizualnie. Kociołek myśliwski jest mniejszy, bardziej mobilny. Stoi na niewielkim trójnogu pod którym rozpala się ogień. Ma solidnie przykręcaną pokrywę przy pomocy śruby. Konstrukcja kociołka węgierskiego jest większa, wisi on nad ogniskiem na łańcuchu. Teoretycznie pozbawiony jest pokrywki. Ale to tylko teoria, bez problemu można kupić takie z pokrywką. Tak więc na dobrą sprawę od strony technicznej (jeśli chodzi o przyrządzanie potraw) nie różnią się między sobą. Należy po prostu wybrać ten, który się bardziej podoba. My osobiście wolimy węgierski. Wygląda on bardziej „surowo”, a my lubimy takie klimaty.

Jeżeli ktoś nie ma warunków na rozpalenie ogniska, a chciałby ze znajomymi posiedzieć przy kociołku to jest jeszcze jedno rozwiązanie. Są również kociołki elektryczne, zasilane po prostu prądem. Z wyglądu trochę przypominają kociołki myśliwskie. Pewnie, że to nie to samo, co uczta zrobiona na ognisku, ale jak się nie ma co się lubi.. . Źle nie jest, taki kociołek też daje radę.

Podstawą prawie każdego dania z kociołka jest tłuszcz. Tłuszcz, na którym potem będziemy smażyć resztę dań. Może być to oczywiście olej lub oliwa, ale według nas najlepsza jest wędzona słonina. Nie dość, że doskonale sprawdza się jako tłuszcz to jeszcze oddaje swój fantastyczny aromat. Roztapiamy więc niewielką ilość tłuszczu, a następnie dodajemy posiekana w kostkę cebulkę. Lekko solimy, dzięki czemu się nie przesmaży, a zeszkli. Gdy cebula jest zeszklona to dodajemy troszkę papryki w proszku. I teraz bardzo ważna rzecz. Aby nam się ta papryka nie przypaliła, musimy ją po chwili podlać niewielką ilością wody. Dzięki temu papryka się przesmaży i nie będzie surowa, a z drugiej strony się nie przypali. Możemy też dodać gotową pastę paprykowa w tubce i wtedy nie ma konieczności podlewania wodą. I takim oto sposobem mamy już gotową bazę do zrobienia praktycznie każdego dania, nawet takiego z resztek z lodówki.

Węgierskie paprykiW ogóle cała kuchnia węgierska, bo z niej wywodzi się kociołkowanie, jest smaczna, prosta i uniwersalna. Podstawą jest papryka: mielona, w paście, strąkach, czy czuszka (ostra papryczka). Kolejnymi ważnymi elementami są czosnek i cebula i wreszcie pomidory. Słodkie, słoneczne i soczyste. Musimy, tak jak wcześniej wspominaliśmy, pamiętać o tłuszczu: słoninie, smalcu, oliwie czy oleju. I to już praktycznie wszystkie sekrety magii kociołkowania i samej kuchni węgierskiej. Oczywiście kuchnia węgierska słynie ze swojej ostrości, ale jesteśmy w Polsce więc robimy jak lubimy.

Ostatnią ważną rzeczą jest to, że musimy nauczyć się panować nad ogniem. Musimy kontrolować wysokość i intensywność płomieni. Idealne ognisko do kociołkowania ma około 30cm. No i oczywiście drewno musi być suche. Ma się głównie palić, a nie dymić. Bo nasze jedzenie chcemy udusić (lub ugotować), a nie uwędzić.

A na koniec najważniejszy plus kociołkowania dla kobiet. W kociołku można przygotować wszelakie dania niskokaloryczne. Osobom na diecie często towarzyszy uczucie zimna, które wręcz natychmiastowo możemy zniwelować spożywając potrawę przygotowana w kociołku. Wtedy zamiast używać słoniny, która jest bazą do prawie każdej potrawy, możemy użyć oliwy bądź oleju, ewentualnie przecieru pomidorowego.

GulaszJeżeli nie macie możliwości kociołkowania nad ogniskiem możecie troszkę pooszukiwać. Tak często robimy my, mieszczuchy. Są dwie opcje. Albo możecie kupić taki kociołek elektryczny (o którym wspominaliśmy), albo możecie przygotowywać dania w garnku żeliwnym na kuchence gazowej. My używamy często tego drugiego sposobu. Koszt takiego garnka żeliwnego to około 100-200zł, zależy od wielkości. I taki garnek możecie wykorzystać potem na wiele sposobów. Możecie w nim piec chleb, piec mięsa: pieczenie, kurczaki itp. A także przygotowywać inne dania jednogarnkowe: gulasze, potrawki, itp. Można też zrobić na odwrót. Jeśli macie miejsce na ognisko, a nie macie kociołka to z powodzeniem może go Wam zastąpić właśnie takie naczynie żeliwne. My często korzystamy z tego rozwiązania i chwalimy je sobie.

Ale koniec teorii. Zapraszamy Was po przepis na pörkölt, czyli tradycyjny gulasz węgierski z kociołka. To podstawowy przepis, który można dowolnie modyfikować. Jest w nim samo mięso. A dowolne modyfikacje polegają do dodawaniu ulubionych składników, czyli warzyw. Wedle gustu możecie dodać pomidory, paprykę, cukinię, ostre papryczki czy co tam Wam tylko przyjdzie do głowy. Jeżeli uważacie, że coś pasuje do gulaszu to śmiało możecie to dodać. Możecie też oczywiście, tak jak my, zjeść go w wersji podstawowej.

Zobacz przepis: Pörkölt – tradycyjny gulasz węgierski z kociołka

 

Przeczytaj również inne artykuły


Reklama

reklama reklama reklama